NIEZBĘDNIK: Studia w Stanach Zjednoczonych, cz.I

 

Nabierzcie odrobinę więcej powietrza w płuca, bo wykonamy teraz skok na głęboką wodę. Skok w śmiałym i niestandardowym stylu. Pogadajmy o edukacji w Stanach Zjednoczonych!

 

Jak śnić po amerykańsku?

Amerykański system szkolnictwa wyższego słynie przede wszystkim z doskonałego zaplecza badawczego. W skład kampusów większości uczelni wchodzą ośrodki badawcze, instytuty naukowe i kompleksy laboratoryjne, które umożliwiają studentom rozwijanie się w interesujących ich dziedzinach. Zamiast oglądania w podręczniku zdjęć z eksperymentów naukowych (do czego niestety przyzwyczaiły uczniów polskie szkoły), młodzi ludzie otrzymują możliwość samodzielnego wykonywania praktycznych zadań przewidzianych w programie studiów oraz zaangażowania się w rozmaite projekty badawcze. Nie bez powodu Ameryka już od początku swojej historii była określana mianem the land of opportunity.

 

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego

Inaczej smakuje tu również życie studenckie - uczelnie koncentrują się na budowaniu silnej wspólnoty akademickiej i rozwijaniu barwnego środowiska uniwersyteckiego. Niezliczone wyjazdy, spotkania integracyjne i bractwa studenckie sprzyjają tworzeniu się wieloletnich przyjaźni, natomiast nacisk na współpracę w grupie podczas zajęć rozwija cenne kompetencje społeczne. Nie wspominając już o wspólnym kibicowaniu uniwersyteckim drużynom sportowym czy słynnej tradycji organizowania bali. Wszystko to skutecznie zacieśnia więzi między członkami akademickiej społeczności, tworząc atmosferę współpracy, wzajemnego szacunku i studenckiej solidarności.

 

Gdzie dusza zapragnie

Pulsujący i rytmiczny Nowy Jork, czerwona cegła bostońskich budynków, bezkresny błękit nieba nad Salt Lake City czy skąpane w słońcu kalifornijskie wybrzeże Pacyfiku. Jest w czym wybierać, zwłaszcza że liczba szkół wyższych w Stanach Zjednoczonych wynosiła 4298 w latach 2017-2018. Dzięki temu każdy może znaleźć tu uczelnię odpowiadającą jego wynikom naukowym, możliwościom finansowym i zainteresowaniom.

 

Liga Bluszczowa

To powstały w 1954 roku związek ośmiu elitarnych uniwersytetów położonych w północno-wschodniej części USA. Początki historii tych uczelni sięgają jeszcze epoki kolonialnej, co czyni je jednymi z najstarszych szkół wyższych w tym kraju. Dlatego też zamiennie z terminem “Liga Bluszczowa” używa się również pojęcia “Antyczna Ósemka”. Mimo że początki funkcjonowania Ligi skupione były wobec międzyuczelnianych rozgrywek sportowych, to dziś współpraca pomiędzy ośmioma uniwersytetami ma już znacznie szerszy wymiar. Należące do Ligi Bluszczowej ośrodki badawcze dysponują największymi na świecie kapitałami i znakomitą kadrą naukową, co czyni je jednymi z najbardziej selektywnych szkół na świecie.

Uczelnie te pragną pozyskiwać najzdolniejszych i najbardziej obiecujących kandydatów z całego świata, bez względu na ich pochodzenie etniczne, sytuację rodzinną czy możliwości finansowe. Wybrani licealiści otrzymują więc częściowe lub pełne stypendia, które poza kosztami edukacji mogą pokrywać również koszty zakwaterowania, wyżywienia oraz przelotów do domu w przypadku studentów zagranicznych.

 

Wszechstronnie, z każdej strony

Rekrutacja na uczelnie wyższe w USA ma charakter holistyczny. Oznacza to, że rekrutującym profesorom nie wystarczają informacje o stopniach czy wynikach egzaminów uzyskanych przez danego kandydata. Kluczową rolę odgrywa w tym wypadku tzw. personal statement, czyli rodzaj eseju lub listu motywacyjnego, który ma za zadanie zaprezentować kandydata. Jest to jednocześnie przestrzeń, w której uczniowie mają niepowtarzalną okazję opowiedzieć o swoich pasjach, doświadczeniach życiowych czy zainteresowaniach. Słowem - podzielić się tym, co jest dla nich ważne i do czego chcą w życiu dążyć. Poza personal statement mogą pojawić się również dodatkowe prace pisemne, tzw. supplemental essays. Tematy suplementów są indywidualnie określane przez każdą uczelnię i często dotyczą zagadnień ściśle związanych z historią i charakterem danego ośrodka akademickiego. Do dokumentów aplikacyjnych kandydaci dołączają również rekomendacje od swoich nauczycieli, a w niektórych przypadkach również tzw. peer recommendations, czyli listy rekomendacyjne przygotowane przez swoich przyjaciół i rówieśników. Potem przychodzi jeszcze czas na aplikację finansową, transkrypt ocen ze świadectwa, przesłanie wyników egzaminów SAT i ewentualnych certyfikatów językowych…

Jeśli chcielibyście odnaleźć ład w tym ogromie informacji, zapraszam serdecznie do kolejnej części naszego Niezbędnika poświęconego studiom w USA. Znajdziecie tam kieszonkowy przewodnik po najważniejszych etapach i wymaganiach rekrutacyjnych, w którym w przejrzysty sposób przybliżę Wam uroki rekrutacji na amerykańskie uczelnie.